Migawki/zajawki

Archiwa
 

Spory polsko-amerykańskie w RWE

czytaj
 
Home arrow Teksty arrow Józef Retinger i jego amerykańska teczka
Józef Retinger i jego amerykańska teczka PDF Drukuj Email
24.09.2008.
Spis treści
Józef Retinger i jego amerykańska teczka Strona 2

Jeremi Sadowski   

 

Józef Retinger
Józef Retinger (1988-1960) - pisarz, polityk, doradca premiera Władysława Sikorskiego, w 1941 r. chargé d'affaires RP przy rządzie ZSRR (pierwszy przedstawiciel RP po wznowieniu stosunków dyplomatycznych z Rosją po układzie Sikorski-Majski), organizator Kongresu Haskiego, sekretarz generalny Ruchu Europejskiego - zaliczany jest do inspiratorów integracji europejskiej, a nawet wręcz do Ojców Europy.

W 1944 r. Retinger wziął udział w operacji cichociemnych „Salamander” i skoczył na spadochronie do okupowanej Polski. Miał ocenić siły polskiego ruchu oporu oraz przedstawić przedstawicielom Polski Podziemnej rzeczywiste stanowisko aliantów wobec Polski, Europy Wschodniej, ZSRR. Misję tę opisał w książce „Z Retingerem do Warszawy i z powrotem” Tadeusz Chciuk-Celt, emisariusz premiera Mikołajczyka i opiekun Retingera (najstarszego wiekiem cichociemnego) a później (w latach 1952-1983) dziennikarz i zastępca dyrektora Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. (zob. tekst o T.Chciuku-Celcie)

Retinger - niezwykle energiczny, skuteczny w działaniu, wpływowy w świecie polityki europejskiej i amerykańskiej, zwany dlatego żartobliwie "kuzynkiem diabła" - podejrzewany był często o związki z wywiadami różnych krajów. Sam Retinger przed wspomnianą, niezwykle niebezpieczną wyprawą do okupowanej Polski, z której mógł nie wrócić, wyznał Tadeuszowi Chciukowi-Celtowi, który wprost go zapytał o pogłoski: „No więc tak (...) jestem agentem, owszem, ale nie angielskim ani sowieckim, ani meksykańskim, jak to niektórzy insynuują. Jestem, jeśli mam już użyć tego słowa, agentem polskim, dobrowolnie oddałem się na służbę Polsce, krajowi mojemu od kilku pokoleń. I tyle! Wolny strzelec jestem. (...) A marzeniem moim od lat jest być też agentem Europy. Europa Zjednoczona – rozumie pan? W zjednoczonej Europie Polsce będzie łatwiej pomiędzy Rosją i Niemcami. Uzupełniają się więc te dwa moje marzenia: wolna Polska i zjednoczona Europa.”

Dokumentów na powiązania Retingera z obcymi służbami nikt nie przedstawił. Albo objęte są tajemnicą, albo po prostu ich nie ma i nie było. Być może po prostu idee i inicjatywy Retingera wyprzedzały lub pokrywały się z ideami i inicjatywami możnych tego świata a także imperatywami XX wieku. Pozostaje to jeszcze do wyjaśnienia. Natomiast dowody na to, że Retinger był "agentem" Europy są niezbite.

Tekst Jeremiego Sadowskiego, dawnego dziennikarza RWE zajmującego się historią integracji europejskiej, jest fragmentem pracy przygotowywanej do druku. (red.)
 

Okres powojenny: europejsko-europejski                      

Bezpośrednio po wojnie Józef Retinger udał się trzykrotnie do Polski, aby przekazać brytyjską pomoc dla zniszczonego kraju. Czy prowadził wówczas jakieś interesujące politycznie rozmowy - nie wiemy. Wiadomo, że traktowany był przez komunistyczne władze z wielką podejrzliwością i że w trakcie trzeciej wizyty zatrzymano jego asystenta Tadeusza Chciuka-Celta. Znając upodobanie Retingera do prowadzenia różnych gier politycznych, nawet w sytuacjach nietypowych, można być prawie pewnym, że spodziewał się nawiązania jakichś kontaktów, które będą w przyszłości owocować [w jego planach europejskich]. Bezceremonialność z jaką został potraktowany uświadomiła mu jednak, że porusza się po niezwykle cienkim lodzie. Retinger chciał jednak wówczas - co trzeba podkreślić – integracji całego kontynentu, a nie tylko jego zachodniej części.

Pierwszy odczyt Retingera wygłoszony po wojnie na tematy europejskie w Królewskim Instytucie Spraw Zagranicznych w Londynie pod tytułem „Kontynent europejski” nie miał wyraźnego konturu politycznego. Być może unikał sformułowań zbyt radykalnych, a być może sam nie wiedział, w jakim kierunku prowadzić dalsze działania. W wykładzie przypomniał o dawnych podziałach w Europie oraz o wysiłkach jakie w czasie wojny podjęła grupa małych i średnich państw, aby je w sposób pokojowy przezwyciężyć. W konkluzji zaapelował, aby w obliczu dominacji dwu pozaeuropejskich mocarstw stworzyć na kontynencie obszar wyjęty spod konfliktów, który pozwoliłby na pokojową współpracę. W jakiś czas po wykładzie sam sprecyzował bliżej własny końcowy postulat, dodając, że właściwym inicjatorem tej współpracy – głównie o charakterze gospodarczym – powinny być właśnie kraje średnie i małe. Wracał  w ten sposób do własnych koncepcji z okresu wojny a jednocześnie nawiązywał do projektu, który w tym samym czasie zaczął lansować belgijski polityk i ekonomista Paul von Zeeland. Był on, podobnie jak Retinger, przekonany, że trzeba podjąć pokojową współpracę na kontynencie i że powinna być to przede wszystkim współpraca na płaszczyźnie gospodarczej. Obu politykom, którzy znali się zresztą z czasów londyńskich, udało się bardzo szybko pozyskać do tej idei dalszych zwolenników, takich jak Paul-Henri Spaak czy Pieter Kerstens, co umożliwiło im utworzenie jeszcze w tym samym roku Niezależnej Ligi Współpracy Gospodarczej. Miała ona początkowo siedzibę w Brukseli, ale w następnym roku przeniosła się do Hagi.

Podejmując bliską współpracę z von Zeelandem, który został przewodniczącym nowopowstałej organizacji, Retinger znalazł się w sytuacji podobnej do tej z czasów wojny, kiedy propagował federacyjne rozwiązania rządu Sikorskiego. Jego pozycja była jednak korzystniejsza niż poprzednio, gdyż tym razem był współautorem projektu, który miał większe szanse powodzenia. Nie był to także projekt rządowy, co zostawiało mu większe pole manewru. Liga starała się o poparcie różnych rządów, w tym oczywiście rządu belgijskiego, miała być jednak, zgodnie z własnymi deklaracjami, inicjatywą wielonarodową opartą na aktywności obywatelskiej.

W przygotowanym w ekspresowym tempie programie organizacji, zatytułowanym „Jedność kontynentu”, Retinger proponował, aby w początkowym okresie Liga oparła swoją strukturę na modelu Przyjaciół Ligi Narodów. Uważał również, jak pisze autor książki o Retingerze Grzegorz Witkowski, „iż powinna rozpocząć swoją działalność w Belgii, Holandii i Francji, a następnie rozszerzyć ją na kraje anglosaskie oraz Skandynawię. Miał również nadzieję, że możliwe będzie podjęcie pracy w państwach Europy Wschodniej i zapewniał o chęci osobistego udziału w powoływaniu oddziałów w Polsce, Czechosłowacji i Jugosławii. W celu propagowania idei integracyjnej na Bałkanach i Środkowym Wschodzie miała być ustanowiona specjalna gałąź organizacji w Grecji. Osobne organizacyjne struktury powstać miały także w krajach neutralnych – szczególnie w Szwajcarii. Proponował także zwołanie (..) europejskiego kongresu do przedyskutowania organizacji powojennego ładu w Europie.”

W praktyce udało się zrealizować tylko część z tych postulatów. Nie powiodły się m.in. próby włączenia do tego projektu państw z Europy Wschodniej, o co Retinger zabiegał wielokrotnie, jeżdżąc m.in. do Pragi. Podobnie było z regionem Bałkanów oraz Środkowego Wschodu. Mimo to oddziały Ligi powstały w prawie całej Europie Zachodniej, w tym także we Włoszech, Wielkiej Brytanii i Austrii. Znacznym sukcesem uwieńczona została również próba założenia oddziału Ligi w Stanach Zjednoczonych, gdzie w jej działalność zaangażowali się najwięksi potentaci gospodarczy: Leffingewell, Nelson i David Rockefellerowie, Alfred Sloan, Charles Hook, William Wiseman, George Franklin. Waszyngton przygotowywał się już wtedy do udzielenia Europie pomocy gospodarczej w postaci planu Marshalla. Nie trzeba więc było nikogo specjalnie przekonywać do popierania planów wychodzących z bardzo podobnych założeń. Przedstawiciele przemysłu oraz świata finansów, którzy tak zdecydowanie poparli Ligę, mogli już wówczas liczyć na długoterminowe inwestycje na kontynencie, co oczywiście zwiększało ich zainteresowanie.     

Liczne kontakty, które Retinger nawiązał w tym czasie –  spędzić miał wówczas ponad 150 dni w podróżach – pozwoliły mu podjąć się już niebawem zadania jeszcze bardziej ambitnego, jakim była organizacja Kongresu Europejskiego. W czerwcu 1947 roku, kiedy ogłoszony został już oficjalnie plan Marshalla, Liga stała na własnych nogach, można więc było myśleć o realizacji dalszych planów. Ogłoszony przez Stany Zjednoczone plan Marshalla marginalizował w dużym stopniu Ligę, ponieważ stał się punktem wyjścia do współpracy gospodarczej różnych państw europejskich. Zmuszał zarazem, niejako z drugiej strony, do szybszego podjęcia decyzji na temat form dalszej współpracy na kontynencie. Wiele istniejących już wtedy organizacji europejskich miało własne, sprzeczne nieraz wyobrażenia na temat tej współpracy. Istniała w związku z tym potrzeba, aby koncepcje te skonfrontować ze sobą i wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Partnerem Retingera w tym kolejnym przedsięwzięciu został brytyjski polityk Duncan Sandys, zięć Winstona Churchilla. Sandys był wówczas sekretarzem Ruchu Zjednoczonej Europy, któremu przewodniczył Churchill. Brytyjski premier przegrał, jak wiadomo, powojenne wybory we własnym kraju, szykował się jednak do powrotu na polityczną scenę, do czego udział w ruchu europejskim mógł okazać się przydatny. Zwłaszcza gdyby uwieńczony został takim sukcesem, jak organizacja Kongresu Europejskiego, który niejako z konieczności znalazłby się w centrum uwagi. Znany z trudnego charakteru polityk brytyjski mógłby pokazać dzięki temu, że jest nie tylko najlepszym kandydatem na premiera w czasie wojny, ale także w czasie pokoju. Propozycja patronowania takiemu wydarzeniu była więc z punktu widzenia samego Churchilla propozycją trudną do odrzucenia.    

Już w czasie pierwszych rozmów, jakie Retinger przeprowadził z Duncanem Sandysem powstał projekt spotkania przedstawicieli wszystkich ruchów proeuropejskich. Do spotkania tego doszło w lipcu 1947 roku w Paryżu, a więc w równo miesiąc po ogłoszeniu planu Marshalla. Europa zdawała się w ten sposób budzić powoli z letargu. Zaproponowano  wówczas utworzenie Europejskiego Komitetu Porozumiewawczego oraz kalendarza kolejnych spotkań, na których wyłoniony został Komitet Wykonawczy. Na jego czele stanęli Duncan Sandys oraz Józef Retinger, który, niemal tradycyjnie, wybrany został sekretarzem.  Ustalono zarazem, że przyszły Kongres Europejski odbędzie się w Hadze i że obrady prowadzone będą w trzech komisjach: ekonomicznej, politycznej oraz poświęconej sprawom moralności kultury.

Przebieg Kongresu w Hadze był już wielokrotnie relacjonowany. Warto więc podkreślić, nie wracając do znanych faktów, że wzięli w nim udział znani politycy, przemysłowcy, związkowcy oraz przedstawiciele świata nauki i kultury. Jeśli porównać ten kongres z przedwojennymi kongresami paneuropejskimi Coudenhove’a-Kalergiego, które również miały świetną obsadę, to rzuca się w oczy obecność wielu aktywnych polityków oraz fakt, że obrady zakończono konkretnymi rezolucjami, które zaczęto niebawem wcielać w życie. Sytuacja była po prostu inna niż przed wojną, mimo pewnych podobieństw. Dlatego Kongres zapoczątkować mógł wiele późniejszych zmian w Europie, co przyczyniło się zresztą do powstania mitu założycielskiego, w którego centrum znalazła się właśnie Haga oraz tzw. Ojcowie Europy. Nieskłonny na ogół do podkreślania własnych zasług Retinger był tym razem niesiony prawdziwą euforią: „w Hadze” – jak oświadczył – „położyliśmy fundamenty pod wszystko to, co miało wyznaczać postęp idei europejskiej w następnym dziesięcioleciu”.   


 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Komentarze

You must javascript enabled to use this form

Musisz się zalogować by móc dodać komentarz.
Komentarze wyrażają jedynie opinie ich autorów a nie redakcji.
© 2017 wolnaeuropa.org
Zawartość strony: Andrzej Borzym redakcja@wolnaeuropa.org
Administracja: Tomasz Komorek administracja@wolnaeuropa.org

Ta strona nie jest w żaden sposób związana z RFE/RL, Inc., które nie ponosi
odpowiedzialności za jej zawartość.