Migawki/zajawki

Archiwa
 

Spory polsko-amerykańskie w RWE

czytaj
 
Home arrow Teksty arrow Józef Retinger i jego amerykańska teczka
Józef Retinger i jego amerykańska teczka PDF Drukuj Email
24.09.2008.
Spis treści
Józef Retinger i jego amerykańska teczka Strona 2
 

 

Aktywność „kuzynka diabła”  w najbliższych latach nie zmalała. Doprowadził wraz z innymi przedstawicielami Ruchu Europejskiego do powstania Rady Europy, która obradować zaczęła w Strassburgu oraz do zrealizowania cyklu konferencji mających na celu dalszą integrację europejską. Pierwsza z nich, poświęcona gospodarce, odbyła się w Londynie a druga, poświęcona sprawom kultury, w Lozannie. Nieco dłużej trwały przygotowania do trzeciego spotkania, które poświęcone zostało Europie Środkowej i Wschodniej. Podkreślono na nim, że po odzyskaniu suwerenności państwa położone za żelazną kurtyną powinny zostać przyjęte do struktur zjednoczonej Europy. Zastanawiano się także nad funduszem, który miałby to w przyszłości ułatwić. Spotkanie, które odbyło się w Londynie w styczniu 1952, zakończone zostało ogromnym wiecem w Albert Hall, tak jakby zebrani na nim politycy i działacze gotowi byli rzeczywiście zlikwidować żelazną kurtynę. Był to jednak okres wojny w Korei, w związku z czym nastroje były gorące. W normalnych warunkach podkreślano raczej, że uchodźcy nie powinni liczyć na zbyt szybkie zmiany na mapie kontynentu. Prowadziło to zresztą do częstych konfliktów wewnątrz Ruchu Europejskiego, do którego należeli w tym czasie liczni przedstawiciele Europy Środkowej i Wschodniej.       

Retinger zabiegał także o mniejsze instytucje, które warto było, jego zdaniem, powołać do życia, korzystając z pomyślnej koniunktury. Po odpowiednich uzgodnieniach z Brytyjczykami udało mu się utworzyć w ramach Ruchu Europejskiego Komisję do spraw Europy Środkowej i Wschodniej i umieścić w jej strukturze jako sekretarza swojego asystenta Jana Pomiana. Włączył się też w prace mające na celu utworzenie Europejskiego Centrum Kultury w Genewie oraz Kolegium Europejskiego w Brugii, które kształcić miało kadry przyszłych eurourzędników oraz budować świadomość europejską. Obie te instytucje były, jak pisze jego biograf, „bliskie sercu Retingera”, który zaangażował się w działalność tych ośrodków i „rzadko opuszczał ich zebrania”. Jego rekomendacje musiały mieć przy tym sporą wagę skoro „pomogły [Denisowi] de Rougemontowi i [Raymondowi] Silvie, kierującym ośrodkiem genewskim, oraz [Hendrikowi] Brugmansowi, stojącemu na czele Kolegium w Brugii, uzyskać znaczną pomoc – głównie finansową – z prywatnych środowisk amerykańskich”. Kolegium w Brugii uczciło w związku z tym zasługi Retingera fundując stypendium jego imienia. Skorzystał z niego nieco później Polak, Jerzy Łukaszewski, który stał się następnie wieloletnim rektorem uczelni.    

Robert Schuman i Józef Retinger
Jeśli więc krótko podsumować te wysiłki, a nie wszystkie inicjatywy Retingera zostały tu wymienione, to była to działalność nie tylko niezwykle wszechstronna, ale w gruncie rzeczy  przekraczająca możliwości jednej osoby. Nawet, jeśli uznać, że był obdarzony wieloma talentami, a także specyficzną charyzmą. Nie dziwi przy tym specjalnie wielość planów Retingera, a raczej fakt, iż „kuzynkowi diabła” udało się tak wiele osiągnąć. Trudno nazwać go „Ojcem Europy”, w takim sensie, w jakim używa się tego słowa wymieniając nazwisko Schumana czy Adenauera. Wydaje się jednak, że stał się w latach powojennych osobowością porównywalną do Richarda Cudenhove-Kalergiego, autora Paneuropy. Dane mu było jednak urzeczywistnić znaczną część własnych planów, być może dlatego, że działał w innym okresie. Nie był też europejskim wizjonerem, a raczej człowiekiem polityki praktycznej, w której meandrach i pułapkach orientował się znacznie lepiej niż Kalergi.

Trudno jednak nie postawić sobie pytania, w jaki sposób możliwe były jego sukcesy? Odnoszone w dodatku z łatwością sprawiającą wrażenie, że dysponuje rodzajem czarodziejskiej różdżki. Częściowe wyjaśnienie tej zagadki przynosi publikacja brytyjskiego historyka Richarda Aldricha, zajmującego się od wielu lat historią II wojny światowej oraz historią wywiadów. W publikacji zatytułowanej „The Hidden Hand” (Ukryta ręka), która ukazała się w W. Brytanii w 2001 r. Aldrich nie zajmuje się samym Józefem Retingerem, ujawnia jednak ważne szczegóły dotyczące powojennej polityki USA. Korzysta przy tym z odtajnionych po 50. latach akt amerykańskiego wywiadu, w których nazwisko „kuzynka diabła” pojawia się wielokrotnie. Warto wobec tego włączyć i ten wątek do tych rozważań, ponieważ rzuca on nowe światło na początki ruchu europejskiego oraz na rolę odgrywaną wówczas przez Stany Zjednoczone. Sam Aldrich wydaje się badaczem poważnym, który nie szuka za wszelką cenę sensacji, choć może się w tej czy innej sprawie mylić.    
    
W rozdziale poświęconym powstaniu ruchu europejskiego Aldrich przypomina krótko o trudnościach z jakimi skonfrontowana została po wojnie polityka amerykańska. Plan Marshalla pozwalał co prawda liczyć na poprawę sytuacji gospodarczej, istniało mimo to pytanie jak zapewnić polityczną stabilność kontynentu. Włochy były wówczas krajem, w którym przeważały sympatie komunistyczne, Niemcy nie były jeszcze członkiem międzynarodowej wspólnoty, natomiast Wielka Brytania nie popierała integracji europejskiej, gdyż takie stanowisko zajęli będący u władzy laburzyści. Przypadek równie trudny, jeśli nie trudniejszy, stanowiła powojenna Francja, w której z jednej strony silne były sympatie komunistyczne, a z drugiej wpływy gaullistowskie. Generał, jak wiemy, nie był wówczas skłonny do współpracy z Niemcami. Przeciwstawiał się także budowie wspólnej armii europejskiej. Tworzyło to sytuację nie skłaniającą do przesadnego optymizmu, by użyć łagodnego sformułowania.

Politycy amerykańscy postanowili w tych warunkach rozpocząć szeroko zakrojoną akcję na rzecz integracji europejskiej, w której wykorzystane miały być środki masowego przekazu i różnego rodzaju organizacje. Wspierany miał być też ruch europejski, przy czym poparcie to miało mieć również charakter finansowy. Zdaniem Aldricha w pierwszych latach po wojnie połowa wydatków ruchu europejskiego finansowana była przez Amerykanów, a nieco później ich udział wzrósł aż do dwu trzecich. Znaczna część tego wsparcia inicjowana była przez ACUE, czyli Amerykański Komitet na rzecz Zjednoczonej Europy (American Committee on United Europe) natomiast w rzeczywistości ich głównym źródłem był amerykański wywiad. Na czele ACUE stanęli zresztą początkowo tacy prominenci CIA oraz OSS [Office of Strategic Services, poprzednik CIA] jak William Donovan, Allen Dulles, Tom Braden czy Frank Wisner. Wsparcie CIA dla czołowych polityków europejskich nie mogło być jednak jawne, gdyż umocniłoby to postawy antyamerykańskie, przynosząc odwrotny skutek. W związku z tym duża część kwot przechodziła przez konta znanych fundacji, takich jak fundacja Forda czy Fulbrighta.

Dla wspierania nastawień proeuropejskich udało się także pozyskać wielu znanych dziennikarzy. W tym także w brytyjskim piśmie „Economist”, które przez wiele lat szło pod prąd opinii publicznej, przekonując Brytyjczyków do korzyści, jakie przyniesie im udział we wspólnym rynku. Wydano też ogromne sumy w czasie pierwszych wyborów we Włoszech, aby nie dopuścić do przejęcia władzy przez  komunistów. ACUE, powstał już po Kongresie w Hadze, w związku z tym głównym adresatem funduszy stali się Duncan Sandys oraz Józef Retinger jako oficjalni przywódcy Ruchu. Rozważano także czy nie zwrócić się do Coudenhove-Kalergiego, ale uznano, że ma znacznie mniejszy wpływ na opinię publiczną.  

Głównym problemem dla ACUE okazała się także postawa Wielkiej Brytanii, która nie chciała włączyć się w powojenne procesy integracyjne. Początkowo Duncan Sandys był nastawiony bardziej proeuropejsko, niż większość jego rodaków, z czasem jednak zmienił zdanie. Oznaczało to, że fundusze przekazywane są do organizacji, która część działań na rzecz integracji zaczyna świadomie opóźniać. W tej sytuacji rozpoczęły się amerykańskie naciski na Sandysa, które, jak pisze Aldrich, poparł aktywnie Retinger. W rezultacie zięć Churchilla zmuszony został do dymisji. Jego miejsce zajął w połowie 1950 roku belgijski polityk Paul-Henri Spaak, a samą siedzibę Ruchu przeniesiono do Brukseli. Retinger współpracował ze Spaakiem jeszcze przez dwa lata, a następnie złożył dymisję, przystępując do tworzenia tzw. grupy Bildelbergu. Rozpoczęło to nowy, europejsko-amerykański, okres w jego działalności.



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Komentarze

You must javascript enabled to use this form

Musisz się zalogować by móc dodać komentarz.
Komentarze wyrażają jedynie opinie ich autorów a nie redakcji.
© 2018 wolnaeuropa.org
Zawartość strony: Andrzej Borzym redakcja@wolnaeuropa.org
Administracja: Tomasz Komorek administracja@wolnaeuropa.org

Ta strona nie jest w żaden sposób związana z RFE/RL, Inc., które nie ponosi
odpowiedzialności za jej zawartość.