Rozgłośnia RFE/RL z siedzibą w Pradze jest kontynuatorką RWE/RS w Monachium i nadaje w 28 językach do krajów muzułmańskich (w tym do Iranu, Iraku i Afganistanu), do Rosji, Białorusi, innych dawnych republik ZSRR, na Bałkany. RFE/RL jest jedną z 6 stacji amerykańskich dla zagranicy (pozostałe to: Alhurra, Radio Sawa – nadające na Bliski Wschód, Radio/Tv Marti – kierowane na Kubę, Radio Free Asia, Voice of America).
Gedmin mówił, że o skuteczności RFE/RL świadczą wskaźniki słuchalności (od ok. 13% w Iranie do ok. 65% w Afganistanie), a pośrednio próby zagłuszania przez miejscowe władze (np. w Iranie), utrudnianie pracy a nawet prześladowanie dziennikarzy. Na polityczne efekty oddziaływania „zastępczych rozgłośni” trzeba długo czekać, tak jak to było w okresie zimnej wojny. Tamte doświadczenia pokazują jednak, że ta metoda działa. Są to przy tym działania efektywne. Łączne koszty 6 rozgłośni to 700 mln USD rocznie, ułamek wydatków ponoszonych na "twardą politykę"; samo RFE/RL to 80 mln USD rocznie, czyli równowartość 4 helikopterów Apache.
Gedmin przyznał, że misja udostępniania niezależnych informacji i opinii leży w interesie USA, ale również w interesie krajów i narodów, do których jest kierowna. Powinna być kontynuowana niezależnie od tego kto zasiądzie w Białym Domu po wyborach. Skończy się gdy w krajach docelowych powstaną wolne media. „Jesteśmy w biznesie, którego celem jest by przestał być potrzebny”, powiedział Gedmin.
Gedmin wygłosił referat w Center for Security and International Studies (CSIS) na posiedzeniu „komisji ds inteligentnej polityki” (Commission on Smart Power). CSIS to założona w 1962 r. niezależna organizacja non profit, zajmująca się badaniami problemów polityki międznarodowej. Obecnie CSIS realizuje 25 różnych programów, w tym m.in. dotyczące polityki obronnej i bezpieczeństwa, globalnych wyzwań, regionalnych transformacji.
Zaproszenie prezesa RFE/RL przez CSIS wydaje się być wyrazem uznania nie tylko dla niego, ale w ogóle roli "zastępczych rozgłośni" jako jednego z narzędzi soft power, które zdaniem tego ośrodka należy wzmacniać. Program nazwany „komisja ds inteligentnej polityki” wyszedł z założenia, że Ameryka musi odzyskać na nowo zdolność do inspirowania i przekonywania, a nie polegać jedynie na swojej militarnej sile. Efektywność twardej polityki (hard power) w rozwiązywaniu głównych problemów polityki zagranicznej, przed którymi stoją dziś Stany Zjednoczone jest, zdaniem CSIS, ograniczona. Pozycja Ameryki w świecie zmniejsza się i chociaż są pewne sukcesy miękkiej polityki, jak np. w zwalczaniu AIDS czy wspieraniu rozwoju gospodarczego najbiedniejszych krajów, to jednak wiele jej tradycyjnych instrumentów, takich jak dyplomacja czy inicjatywa publiczna zostały zaniedbane lub osłabione. Nie ma też strategicznej wizji jak zintegrować twardą i miękką politykę w „politykę inteligentną” (smart power), która stawiłaby czoła obecnym i przyszłym wyzwaniom. Obecny rok (wyborczy) stwarza wg komisji wyjątkową okazję dla USA do podjęcia dyskusji jak pozyskać przyjaciół i sojuszników Ameryki do rozwiązywania współczesnych problemów wewnętrznych i światowych. Równo rok przed wyborami, w listopadzie 2007 r., komisja ogłosiła raport „A smarter, more secure America”, w którym zawarła konkluzje swoich badań.
Dwaj współprzewodniczący „komisji inteligentnej polityki”, Richard L. Armitage (zastępca sekretarza stanu w latach 2001-1005 i Joseph S. Nye (były podsekretarz obrony), wyłożyli główne punkty raportu w artykule zamieszczonym w Washington Post pt.: „Ameryko przestań szaleć. Bądź inteligentna” (Stop Getting Mad, America. Get Smart).