Migawki/zajawki

Archiwa
 

Spory polsko-amerykańskie w RWE

czytaj
 
Home arrow Teksty arrow Moja Wolna Europa
Moja Wolna Europa

Adam Michnik

(fragmenty)

Tak - moja! Bowiem każdy z nas miał swoją własną Wolną Europę. Tak jak miał własną pierwszą dwójkę w szkole, pierwszą miłość, pierwszą rozpacz.

Radio Wolna Europa to było wtajemniczenie w prawdę. I w dorosłość. I w Polskę. W inną Polskę - tu, w Polsce, wyklętą. W Polskę przegraną i nieco egzotyczną, w Polskę anachroniczną i oddaloną. Ale wolną i prawdziwą. (...)

Przyjechałem do Monachium jesienią 1964 r. Właśnie zdałem maturę i ta pierwsza w życiu podróż na Zachód była prezentem od rodziców. Andrzej Berkowicz zaopatrzył mnie w niezbędne kontakty w Monachium. Dał mi telefon Wandy Pampuch-Brońskiej. (...)

W mieszkaniu monachijskim Wandy poznałem Tadeusza Nowakowskiego, autora "Obozu Wszystkich Świętych" i "Syna zadżumionych", dwóch znakomitych powieści rewolucjonizujących wyobrażenia 18-latka o problematyce polsko-niemieckiej. Nowakowski, znakomity pisarz i eseista, pracował w Wolnej Europie. To on zaprowadził mnie do angielskiego ogrodu, do oszklonego budynku, gdzie anglojęzyczni strażnicy sprawdzali przepustki, i poprowadził przed oblicze tego Najgorszego ze Złych: Jana Nowaka - Zdzisława Jeziorańskiego.
Nowak był diabłem - świetnie o tym wiedziałem z polskich gazet. Był diabłem tym bardziej perfidnym, że w październiku 1956 r. poparł Gomułkę i wezwał do spokoju - inaczej niż jego koledzy z węgierskiej sekcji RWE, którzy transmitowali wezwania do oporu przeciw Rosjanom. (...)

Jan Nowak wytłumaczył mi wtedy prawo szczeliny. Mówił mniej więcej tak: W każdym murze jest jakaś szczelina. Także w murze totalitarnej dyktatury. Ta szczelina jest szansą, często jedyną szansą. Trzeba ją drążyć. Każdy akt sprzeciwu, choćby w ramach oficjalnych struktur, przybliża czas wolności - choćby o krok. (...)

Dziś jest dobry moment, bym wręczył kwiaty dawnemu szefowi RWE. Przychodzi mi to tym łatwiej, że nasze dzisiejsze drogi polityczne są różne. Wierzę wszelako, że ciągle łączy nas wiara w takie anachroniczne głupstwa jak lojalność, tolerancja, wolność i niepodległość. Jeszcze wiara w przyszłość. I jeszcze wiara w Polskę.

Nie zapieram się tego. Podziwiam Jana Nowaka. Podziwiam jego przenikliwą inteligencję polityczną, jego ludzką przyzwoitość, jego "dawnych Polaków dumę i szlachetność". (...)

W 1977 r. miałem okazję poznać Zygmunta Michałowskiego, następcę Jana Nowaka. RWE miała już kłopoty. Coraz liczniejsze były ataki na rozgłośnię waszyngtońskich miłośników przyjaźni ze Związkiem Sowieckim. Wolną Europę określali oni jako relikt zimnej wojny. Starałem się wtedy - czas wyznać swoją winę - pomóc rozgłośni na swoją skromną miarę. Sądziłem, że w chwili rodzenia się opozycji demokratycznej likwidacja RWE byłaby polityczną aberracją. Na szczęście wtedy właśnie los wyniósł do najwyższych stanowisk w waszyngtońskiej administracji Zbigniewa Brzezińskiego, bliskiego przyjaciela Jana Nowaka. Świetnie pamiętam odwiedziny u Nowaka w jego góralskim domku w Tyrolu. Razem pisaliśmy wtedy list polskiego opozycjonisty do najbliższego doradcy prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Poznałem również następnych szefów RWE Zdzisława Najdera i Piotra Mroczyka, ale dla mnie to już inna historia. Raczej gry niż misji. Raczej interesu niż poświęcenia. Raczej intrygi niż heroizmu.

Wolna Europa psuła się, choć wciąż nie brakowało tam wspaniałych ludzi. Ktoś kiedyś z pewnością sprawiedliwie i o tych sprawach napisze.
Dla mnie Wolna Europa była przez lata skarbnicą wiary i nadziei, którą emanował Jan Nowak.

I taką chcę ją zapamiętać.

Żródło: Gazeta Wyborcza, 25.6.-26.6.1994
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Komentarze

You must javascript enabled to use this form

Musisz się zalogować by móc dodać komentarz.
Komentarze wyrażają jedynie opinie ich autorów a nie redakcji.
© 2019 wolnaeuropa.org
Zawartość strony: Andrzej Borzym redakcja@wolnaeuropa.org
Administracja: Tomasz Komorek administracja@wolnaeuropa.org

Ta strona nie jest w żaden sposób związana z RFE/RL, Inc., które nie ponosi
odpowiedzialności za jej zawartość.