Login






Lost Password?
Register
Home arrow Blogi arrow Przyszłość czy pogrzeb?
Przyszłość czy pogrzeb? PDF Print E-mail
sobota, 23 styczeń 2010
Dyskusja na modelem mediów publicznych toczy się od lat z mozołem, co było do przewidzenia (por. mój tekst na tej stronie sprzed dwóch lat tutaj). Jest to sam w sobie problem szalenie złożony. Dodatkowo komplikuje się co najmniej w dwójnasób w naszej rzeczywistości politycznej. Cennym wkładem do tej dyskusji była konferencja ‘Media publiczne: przeszłość czy przyszłość’ zorganizowana w końcu stycznia w Sejmie przez Stowarzyszenie Wolnego Słowa i Open Society Institute. Zwłaszcza głosy prelegentów z Niemiec, Austrii, W. Brytanii, Słowacji, dzielących się doświadczeniami z własnego podwórka a także sugestiami zewnętrznych obserwatorów odnośnie naszego systemu, były cenne. Zawsze lepiej uczyć się na cudzych błędach. Ale nasi specjaliści wydają się już wszystko wiedzieć. Miałem wrażenie, że na konferencji przeważali wśród publiczności goście zagraniczni, którzy bardziej martwią o system mediów w Polsce niż nasi legislatorzy, medioznawcy, mediodawcy czy mediobiorcy.

Z przedstawionych referatów można było wyciągnąć co najmniej cztery konkluzje: 1. ustrój medialny jest szalenie skomplikowaną sprawą, która musi uwzględniać rozmaite aspekty życia publicznego i może być skrojony tylko dla danego kraju z uwzględnieniem jego specyfiki; 2. nawet najlepsza ustawa, akt prawny nie rozwiąże w cudowny sposób wszystkich problemów, które w praktyce mogą wyniknąć; 3. do uzgodnienia i realizacji regulacji prawnych niezbędna jest kultura kooperacji aktorów sceny politycznej i medialnej; 4. o jakości mediów decydują nie tylko uregulowania prawne ani (nawet) właściciele, lecz w dużej mierze dziennikarze.

Wszystkie cztery konkluzje wydają się oczywiste, wręcz banalne. Z jakiegoś powodu nie są jednak w Polsce łatwo przyswajane. Może musi to po prostu potrwać. Niebezpieczeństwo polega na tym, że uporczywe złe praktyki stają się z czasem standardami. Pobudzająco mogą natomiast działać wnioski nr 2 i 4. Wynika z nich, że nie czekając na wielką reformę, która wszystko załatwi, można coś zrobić dla poprawienia jakości programów – np. podnosząc ich profesjonalizm. Tylko czy komuś jeszcze (już) na tym zależy?

Na postawione przez organizatorów pytanie czy media publiczne w ogóle mają przyszłość, czy też należy liczyć się z ich mniej lub bardziej odwleczoną śmiercią na ogół nie ważono się jednoznacznie odpowiadać, choć byli tacy, którzy przewidywali negatywny scenariusz. Ja twierdzę, że w Polsce media publiczne mają ważną misję (edukacyjną!) do spełnienia, której, z definicji, nie mogą spełnić media komercyjne. Rola (oglądalność) mediów publicznych w krajach europejskich potwierdza taki pogląd. „Jedynka” niemiecka np. cieszy się wciąż, przy ogromnej (większej niż u nas) konkurencji, największym 14-procentowym udziałem w rynku, główny dziennik w tym programie ogląda 22 procent widzów, zaś oglądalność wszystkich kanałów telewizji publicznej, wraz z licznymi kanałami tematycznymi sięga 40 procent. Więc ostatecznego wyroku skazującego na "publiczne" bym nie wydawał.
 
< Prev   Next >
Comments

You must javascript enabled to use this form

You are not authorized to leave comments. Please login first.

Poll

Padł postulat aby Radio Wolna Europa trafiło do podręczników historii. Jaka jest Twoja opinia?
© 2010 wolnaeuropa.org
Content of site: Andrzej Borzym redakcja@wolnaeuropa.org
Administration: Tomasz Komorek administracja@wolnaeuropa.org

Ta strona nie jest w żaden sposób związana z RFE/RL, Inc., które nie ponosi
odpowiedzialności za jej zawartość.